Zamówienia publiczne to jeden z największych rynków, na którym może sprzedawać mała firma. Urzędy, szkoły, szpitale i spółki miejskie kupują prawie wszystko: strony internetowe, remonty, sprzęt, sprzątanie, szkolenia. W teorii ofertę może złożyć każdy. W praktyce zlecenia trafiają do tych, którzy zobaczą ogłoszenie na czas i zdążą je przeczytać.
Zbudowaliśmy Dalie, bo ten pierwszy krok jest dziś za trudny.
Ogłoszenia są wszędzie i nigdzie
Przetarg nie ma jednego adresu. Ogłoszenia z Polski i z innych krajów Unii trafiają na różne portale, w różnych formatach i językach. Jeden zamawiający publikuje tu, drugi tam, a dokumenty do postępowania leżą czasem jeszcze gdzie indziej. Do tego jedno postępowanie to zwykle kilka ogłoszeń: samo ogłoszenie, sprostowanie, przesunięty termin, a na końcu wynik. Każde wygląda jak osobna sprawa.
Duża firma ma na to dział ofert. Ktoś codziennie przegląda portale, prowadzi arkusz i pilnuje terminów. Mała firma tej osoby nie ma. Przetargów szuka właściciel, wieczorem, między zleceniami. Kiedy znajdzie coś ciekawego, do terminu zostają trzy dni. Albo nie znajdzie wcale.
A szkoda, bo konkurencja bywa mniejsza, niż się wydaje. W bazie Dalie 4 na 10 rozstrzygniętych polskich przetargów od początku 2026 roku miało tylko jedną ofertę. Te zamówienia ktoś wygrywa. Często po prostu nikt inny nie zauważył, że się toczą.
Alerty na słowa kluczowe nie pomagają
Pierwsze, co robi każdy, kto ma dość przeglądania portali, to alert na słowa kluczowe. Wpisujesz „strona internetowa” i czekasz. Po tygodniu masz w skrzynce sto maili, z których trzy dotyczą tego, co robisz. Reszta to „strony umowy”, hosting dla szpitala na drugim końcu kraju i ogłoszenia, w których strona internetowa pojawia się raz, w danych zamawiającego.
Więc dodajesz wykluczenia, zawężasz kody CPV, i alert zaczyna gubić to, co ważne. Przetarg na „portal informacyjny gminy z utrzymaniem” nie zawiera słowa „strona”. Słowa kluczowe nie wiedzą, czym zajmuje się Twoja firma. Wiedzą tylko, jakie litery pojawiły się w ogłoszeniu.
Decyzja zajmuje godziny
Powiedzmy, że znalazłeś przetarg, który może pasować. Teraz trzeba zdecydować, czy startować. Specyfikacja ma sto stron. Gdzieś w niej są warunki udziału, wymagane doświadczenie, wadium, kryteria oceny z wagami i kary umowne. Przeczytanie tego zajmuje pół dnia. Często tylko po to, żeby na stronie 64 odkryć, że zamawiający chce trzech podobnych realizacji, a Ty masz dwie.
Potem wycena. Ile zapłacono za podobne zamówienie rok temu? Kto wygrał? Ile było ofert? Te informacje są publiczne, ale leżą w osobnych ogłoszeniach o wyniku, których nikt nie łączy z przetargiem.
Co robi Dalie
Dalie zbiera ogłoszenia z Polski i całej Unii w jednym miejscu. Ogłoszenia o tym samym postępowaniu łączymy w jeden przetarg: ogłoszenie, sprostowania, zmiany terminów i wynik trafiają do jednego rekordu. Widzisz jeden przetarg zamiast pięciu ogłoszeń.
Profil firmy ustawiasz raz. Opisujesz, co robicie, gdzie pracujecie i w jakich językach składacie oferty. Możesz też podać adres strony firmy, a Dalie wypełni profil za Ciebie. Jeśli nie znasz kodów CPV, Dalie je dobierze.
Potem Dalie ocenia każdy przetarg pod Twoją firmę w skali od 0 do 100 i mówi, skąd ta ocena. Nie „pasuje słowo kluczowe”, tylko na przykład: portal dla samorządu z utrzymaniem przez trzy lata, jak realizacje na Waszej stronie. Wyszukiwarka szuka po znaczeniu, więc piszesz po polsku, a Dalie znajdzie też ogłoszenia po angielsku, niemiecku i francusku.
Każdy przetarg ma podsumowanie w jednym akapicie. Wymagania, wadium i kryteria z wagami Dalie wyciąga z dokumentów, a ryzyka, które mogą zablokować ofertę, widać od razu. Zanim otworzysz specyfikację, wiesz, czy w ogóle warto. Link do oryginalnego ogłoszenia jest zawsze pod ręką, więc wszystko sprawdzisz u źródła.
Dalie łączy też wyniki z przetargami. Widzisz, kto wygrał podobne zamówienia, za ile i ile było ofert. Przydaje się to przy wycenie następnej oferty.
Nowe dopasowania przychodzą w jednym mailu, najwyżej raz na godzinę. Dalie przypomina o terminach i daje znać, kiedy zamawiający zmienił ogłoszenie albo przesunął termin.
Kiedy decydujecie się startować, przetarg trafia na wspólną tablicę ofert. Kolumny od „do sprawdzenia” po „wygrane”, lista dokumentów do każdej oferty, zadania i terminy dla zespołu. Każdy wie, kto prowadzi który przetarg i na kiedy.
Dla kogo to jest
Dla firm, które nie mają działu ofert i nie chcą zatrudniać nikogo tylko po to, żeby przeglądał portale. Dla jednoosobowej firmy, która startuje w kilku przetargach rocznie i chce widzieć te z okolicy. Dla zespołu, który składa oferty co tydzień i gubi terminy w arkuszach. I dla dużych firm, które szukają w wielu krajach i kategoriach naraz.
Nie obiecujemy, że wygrasz każdy przetarg. Obiecujemy, że zobaczysz na czas te, które pasują, i szybciej zdecydujesz, czy warto w nich startować.
Wczesny dostęp
Otwieramy Dalie dla ograniczonej liczby firm i zakładamy konta po kolei. We wczesnym dostępie plany Starter, Pro i Scale są o 30% tańsze. Zostaw maila i adres strony firmy, a odezwiemy się z dostępem.
Masz pytania albo chcesz opowiedzieć, jak dziś szukasz przetargów? Napisz na kontakt@dalie.ai.